menu

Życzenia Świąteczne

Życzenia Świąteczne

Zdrowych i radosnych, przynoszących nadzieję oraz pokój serca, Świąt Wielkanocnych. Serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół życzy
Małgorzata Bojanowska
dyrektor Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie
oraz pracownicy Muzeum

Wielkanoc 1940 w oflagu

Były to pierwsze święta Wielkanocy po tragicznej i bohaterskiej kampanii jesiennej 1939 roku. Ciężkie, trudne, smutne dla wszystkich Polaków. Najbardziej ponure dla oficerów Wojska Polskiego, którzy znaleźli się w niewoli hitlerowskiej. Odcięci od pełnej informacji, izolowani w anonimowych wówczas, bardzo licznych obozach jenieckich, zwanych w skrócie oflagami, organizowali święta w swych małych grupkach. Ale nie bez nadziei na przyszłość, zgodnie z popularnym wówczas na ziemiach polskich powiedzonkiem, że „Sikor(s)ki na wiosnę”. Takie nastroje panowały i w obozie oficerskim ukrytym pod kryptonimem XI A. Dzisiaj już wiemy, że był to istniejący przejściowo obóz zlokalizowany w miasteczku Osterode w górach Harzu. Funkcję „najstarszego obozu” pełnił w nim rotmistrz Józef Mielżyński.

W prowizorycznej kaplicy oficerowie-jeńcy odwiedzili tradycyjny grób, który zaprojektował i wykonał jeden z oficerów plastyk z wykształcenia – Edmund Czarnecki. Piszę tradycyjny, ale swą formą i treścią odbiegał on poważnie od tradycji kościelnej. Sam grób stanowił bowiem tło, na którym stała – a nie leżała, jak zwyczaj każe – postać Chrystusa już zmartwychwstałego. Różnicy, nieznający raczej naszej symboliki wielkopostnej, hitlerowcy nie zauważyli. Podobnie, jak nie zauważyli, a raczej nie zrozumieli innych elementów grobu. Przed łańcuchem, za którym stała na podwyższeniu postać Chrystusa, leżeli śpiący rycerze. Znana w Polsce, ale jednak tylko w Polsce, legenda o śpiących pod Giewontem rycerzach budziła wśród jeńców określone skojarzenie. Rycerze bowiem, kiedy nadejdzie ich czas, obudzą się, aby przynieść Polsce niepodległość.

Zdjęcie tego, jakże wymownego w swej treści grobu, już po skromnym, ale zgodnym z tradycją „święconym” w gronie kolegów z baraku, wysłał ppor. Jan Jędrzejczak (gefangeneunummer – numer jeniecki – 513, kompania 4) do swego ojca – również Jana Jędrzejczaka, mieszkającego we wsi Tuczno, w powiecie inowrocławskim. Oczywiście, Inowrocław nazywał się wtedy Hohensalza.
Na zdjęciu – pocztówce widnieje tylko adres odbiorcy i poczta jeńców wojennych: (Kriegsgefangenpost), gdyż w tym okresie hitlerowcy ściśle przestrzegali zasad utajnienia miejsca izolacji wziętych do niewoli żołnierzy.

Pocztówka przynosiła jednak dwie ważne wieści. Podporucznik służby stałej 65 pułku piechoty, 16 dywizji z Grudziądza, Jan Jędrzejczak, nie tylko informował najbliższych, że żyje. Poprzez treść zdjęcia przekazywał własną nadzieję na zmartwychwstanie ojczyzny. No i że święta nawet w oflagu się odbyły.

Skromna pocztówka fotografia wykonana w trudnych warunkach obozowych, a więc nienajlepszej jakości, utrwaliła pamięć o święcie Wielkanocy w warunkach obozu jenieckiego, o nadziejach, które to święto wśród oficerów budziło i które chcieli przekazać również poza druty swojego obozu. Najbliższym i nie tylko.

Janusz Księski Pałuki nr 164 (15/1995)