menu

Pożegnanie wakacji z Klubem Bardzo Młodego Historyka

Pożegnanie wakacji z Klubem Bardzo Młodego Historyka

Wraz z Klubem Bardzo Młodego Historyka wakacje 2013 pożegnaliśmy na słodko! Tematem przewodnim były cukierki: ich smaki oraz historia. Zaczęliśmy we wtorek pod siedzibą Muzeum od gry terenowej z motywem dziejów słodkości w tle, skończyliśmy objadając się krówkami i pączkami podczas wizyty w fabryce krówek i spacerze po uroczym Milanówku. To były naprawdę udane wakacje!

Ostatnie wakacyjne spotkanie Klubu Bardzo Młodego Historyka za nami. W ramach przygotowań do odwiedzin w fabryce krówek w Milanówku we wtorek 27 września przed Muzeum rozegrana została gra, której motywem przewodnim były dzieje cukierków. Można się było dowiedzieć czym raczyli się starożytni Rzymianie, gdzie po raz pierwszy w cukierniach pojawiły się bezy i marcepan, od czyjego nazwiska pochodzi nazwa landrynek oraz wiele innych rzeczy na temat historii słodyczy. Na chodniku przed naszą siedzibą na ulicy 3 Maja powstała kolorowa plansza, a za pionki służyły krepinowe cukierki. Trzeba się było wykazać wiedzą, intuicją oraz żyłką stratega. Zarówno dla wygranych, jak i dla tych, którym powiodło się gorzej, były oczywiście cukierki!

Zaznajomieni z historią słodyczy w czwartek ruszyliśmy do Milanówka, gdzie od wielu lat działa fabryka krówek pani Konstancji Dołęgi-Dołęgowskiej. Po krótkim spacerze do siedziby firmy ubraliśmy białe kitle i mogliśmy zacząć zwiedzanie. Na początku poznaliśmy składniki milanowskich przysmaków. Pod ścianami magazynu leżały pokaźne worki cukru i mleka w proszku, pudła margaryny, których zawartość trafiała do roztaczającego smakowite zapachy kotła. Po półtora godzinnym gotowaniu masa krówkowa, a wraz za nią my, trafia do pomieszczenia obok, gdzie wylewa się ją na metalowe stoły. Gdy tylko przestygnie ostrym jak brzytwa nożem masę krówkową kroi się, a następnie zawija w kwadratowe papierki. Aż trudno uwierzyć, ale wszystko odbywa się ręcznie! Gotowe krówki trafiają do tekturowych kartonów, a później dalej w świat, czasem aż za ocean. Opowieść o cukierkach była bardzo ciekawa, ale wszyscy z niecierpliwością czekali na główny punkt czwartkowego programu: degustację ciągutek. Świeżutkie, dopiero co pokrojone krówki smakują wybornie! Ale to nie był wcale koniec atrakcji. W świetlicy czekały na nas kredki, białe papierki i krówki. Każdy mógł stworzyć własne, niepowtarzalne opakowanie i samodzielnie zawinąć w nie słodkość. Na koniec wizyty w milanowskiej fabryce klubowicze mogli wziąć udział w rysunkowym konkursie na najpiękniejszą krowę. Nie trzeba chyba dodawać jakie były nagrody.

Po słodkim obżarstwie trzeba było spalić nadmiar kalorii. Była do tego świetna okazja podczas spaceru po Milanówku. Pani dyrektor Bojanowska oprowadziła nas po najważniejszych miejscach pamięci tzw. „Małego Londynu” – dzielnicy Milanówka, gdzie podczas Powstania Warszawskiego rezydowały przeniesione ze stolicy instytucje Polskiego Państwa Podziemnego. Spacerując po szerokich, gęsto wysadzanych drzewami alejach podziwialiśmy piękne, dziewiętnastowieczne wille i słuchaliśmy opowieści pani Dyrektor, która na koniec zaprosiła nas na herbatę i pączki do siebie do domu. Niestety deszcz pokrzyżował nam plany zabaw na świeżym powietrzu, ale pijąc ciepłą herbatę na wygodnych kanapach też można się świetnie bawić, na przykład w skojarzenia lub kalambury. Chyba tylko Berka, piękny psiak gospodyni, był niepocieszony deszczową pogodą, bo zerkał tęsknie zza drzwi balkonowych. Ani się obejrzeliśmy, a już trzeba było wsiadać w pociąg powrotny. Szkoda, że to już koniec klubowych wakacji. Kolejne dopiero za 10 miesięcy, ale przypominamy, że spotkania klubu Bardzo Młodego Historyka odbywają się przez cały rok – najbliższe 10 września. Wszystkich pragnących spędzać popołudnia w miłej, koleżeńskiej atmosferze zapraszamy we wtorek za dwa tygodnie – będą zapisy.