menu

Pruszkowscy Żydzi – bohaterowie powstania w getcie warszawskim

Pruszkowscy Żydzi – bohaterowie powstania w getcie warszawskim

W kolejną, 75. rocznicę powstania w getcie warszawskim przypominamy postacie bohaterów walk w Warszawie, pruszkowskich Żydów. Wiadomo z całą pewnością o trójce walczących w Warszawie mieszkańcach Pruszkowa: Zachariaszu Artsztajnie, Szlamku Szusterze i Heli Farbman.

Najwięcej wiadomo o pierwszym z nich, Zachariaszu Artsztajnie, który urodził się 27 marca 1923 r. w Pruszkowie w domu przy ul. Kościuszki 9 jako siódme dziecko robotnika Icka Wulfa Artsztejna i Zysli Rozencwajg. Jego rodzina związana była z ruchem syjonistycznym – pięcioro z jego rodzeństwa wyjechało przed rozpoczęciem II wojny światowej do Palestyny, a on sam również oczekiwał na wyjazd z kraju. Zachariasz Artsztajn uczył się w Warszawie w żydowskim seminarium nauczycielskim i działał w organizacji Frajhajt (Jidisze Socjalistisze Arbeter Jungt „Frajhajt” – Żydowska Socjalistyczna Młodzież Robotnicza „Wolność”, młodzieżowa organizacja socjaldemokratyczna o umiarkowanym charakterze, działająca w Polsce w latach 1925-1938), potem w organizacji Dror (syjonistyczna organizacji związana z organizacją Frajhajt, przygotowująca młodzież do wyjazdu do Palestyny, w czasie okupacji niemieckiej jego działacze byli współtwórcami koncepcji walki z bronią w ręku z Niemcami). Wielki wpływ na młodego bohatera miał Abraham Koziebrocki, charyzmatyczny nauczyciel szkoły świeckiej w Pruszkowie, wokół którego skupiała się najzdolniejsza młodzież;

W getcie warszawskim znalazł się zapewne wraz całą społecznością żydowską po likwidacji pruszkowskiego getta w styczniu 1941 r. W tym samym roku uczestniczył w konspiracyjnym szkoleniu Droru przy ul. Dzielnej 34. W 1943 r. brał udział w pierwszej zbrojnej akcji (tzw. akcji styczniowej) wymierzonej przeciwko wkraczającym do getta Niemcom. Zachariasz Artsztajn wraz z Henochem Gutmanem jako pierwsi zaatakowali wówczas Niemców. W lutym 1943 r. Artsztajn brał udział w likwidacji agenta gestapo Alfreda Nossiga. Był dowódcą grupy o nazwie „Aial”. Anka Grupińska w swojej książce „Odliczanie listy. Opowieść o powstańcach żydowskich” (Kraków 2003) napisała: „Był jednym z najbardziej znanych przywódców młodzieży w getcie warszawskim. […] 19 kwietnia Artsztajn dowodził 30 uzbrojonymi chłopakami. Oddział zajął pozycję na rogu Nalewek i Gęsiej i jako pierwszy powitał ogniem wkraczających do getta Niemców. Zachariasz nie wyszedł z getta. Koledzy nie znaleźli jego grupy w ruinach. Wiadomo, że Zachariasz Artsztajn został razem z Icchakiem Blausztajnem, Joskiem Farberem i innymi. Bronili się w bunkrach przy Nalewkach 34, 37, 38. Kiedy w pierwszych dniach czerwca Nalewki przestały istnieć, Arsztajn przeszedł, zdaje się na Bonifraterską. Szukał wyjścia na drugą stronę w okolicy ul. Mylnej. Chawka Folman pamięta, że był bardzo męski, wysoki, barczysty i miał okrągłą twarz. Według Antka Cukiermana Zachariasz mówił żydowskim językiem pełnym patosu i wykrzykników, ale to był prawdziwy język.”

Drugim bohaterem z Pruszkowa był Szlamek (właściwie Szlama Lejb) Szuster, który urodził się 6 kwietnia 1926 r. w domu przy ul. Komorowskiej 8. Jego ojcem był kamasznik Moszek Szuster, a matka miała na imię Bajla. Szlamek Szuster chodził w Pruszkowie do szkoły powszechnej, gdzie według informacji zawartej w „Sefer Pruszkow” był jedynym żydowskim uczniem w klasie. Jego losy w getcie warszawskim udało się ustalić Ance Grupińskiej: „W getcie warszawskim Szlamek utrzymywał rodzinę ze szmuglu, przywoził jakieś drobiazgi z Pruszkowa, a potem je sprzedawał z mamą na ulicy. Z siostrą Helą pracował przez pewien czas na farmie czerniakowskiej. W kwietniowym powstaniu należał do grupy Droru Henocha Gutmana na terenie szczotkarzy. Walczył brawurowo. Kiedy Henoch Gutman został ranny na Franciszkańskiej, Szlamek przejął dowództwo grupy. Szlamek 8 maja wychodził z getta z kilkudziesięcioma żołnierzami. Długo czekali w kanałach. Było ciasno i duszno. W małych grupach odeszli od głównego włazu, bo w bocznych kanałach było mniej wody i więcej powietrza. Kiedy wreszcie otwarł się właz przy ul. Prostej i można było wyjść, Szlamka posłano po resztę. Nie zdążył wrócić, ciężarówka z powstańcami musiała odjechać. Szlamek z  kilkunastoma bojowcami najpewniej zginął przy włazie.”

O Heli Farbman wiadomo o wiele mniej. Urodziła się w Pruszkowie w 1922 r., była córką kupca. Od futra, w jakim przyjechała z Pruszkowa do warszawskiego getta, pochodziło jej przezwisko – „Kożuch”. Pracowała na farmie czerniakowskiej. Również należała do grupy bojowej Droru. Nie wiadomo jak i gdzie zginęła.

Nie potwierdzony jest udział w powstaniu czwartego pruszkowianina, Feliksa Dawidowicza, któremu udało się przetrwać Holocaust. Niestety jego nazwisko nie widnieje w żadnych spisach, a on sam nie podał nazwy ugrupowania, w którym walczył. Nie wyklucza to oczywiście, że dołączył do powstańców nie należąc wcześniej do żadnej organizacji. Według jego powojennej relacji, wraz z innymi powstańcami starał się uniemożliwić wypędzenie resztki Żydów na Umschlagplatz. Gdy na rogu ulic Nowolipie i Karmelickiej skończyła się amunicja, przeszli kanałami na ulicę Zamenhofa, a 14 maja znaleźli się w opuszczonym szpitalu ewangelickim na Mylnej. Stamtąd wyszedł z getta na aryjską stronę i dostał się na Chmielną do fabryki papy, gdzie pracował pruszkowianin Grobelny, który go przenocował i dał nowe ubranie.

Na podstawie: http://www.sztetl.org.pl/pl/article/pruszkow/16,relacje-wspomnienia/45445,powstancy-z-pruszkowa/?action=viewtable