menu

Upamiętnienie aresztowania szesnastu

Upamiętnienie aresztowania szesnastu

We wtorek, 27 marca minęły 73 lata od podstępnego aresztowania przez NKWD piętnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, na czele z komendantem głównym Armii Krajowej generałem Leopoldem Okulickim „Niedźwiadkiem”, przewodniczącym Rady Jedności Narodowej Kazimierzem Pużakiem, Delegatem Rządu RP na Kraj Janem Stanisławem Jankowskim, członkami Krajowej Rady Ministrów: Adamem Bieniem, Stanisławem Jasiukowiczem i Antonim Pajdakiem, przewodniczącym Zjednoczenia Demokratycznego Eugeniuszem Czarnowskim. Miało to miejsce Pruszkowie koło Warszawy, w willi przy dawnej drodze do Pęcic, obecnie alei Armii Krajowej. W tym dniu pod Pomnikiem „Szesnastu” Starostowie Powiatu Pruszkowskiego Maksym Gołoś i Krzysztof Rymuza, Przewodnicząca Rady Powiatu Maria Makowska, przedstawiciele radnych Powiatu, pruszkowskich kombatantów, harcerzy, strzelców i Muzeum Dulag 121 złożyli kwiaty i zapalili znicze.

Aresztowani przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego wywiezieni zostali do Moskwy i tam, wraz z uwięzionym wcześniej przewodniczącym Stronnictwa Narodowego Aleksandrem Zwierzyńskim, sądzeni w tak zwanym „procesie szesnastu”. Zanim doszło do procesu przez blisko trzy miesiące byli oni przesłuchiwani, a przeciwko nim preparowano dowody. Cały proces miał charakter pokazowy i był starannie wyreżyserowany. Polaków oskarżono o przygotowywanie wraz z Niemcami ataku na Związek Radziecki. Zarzucono im też tworzenie oddziałów bojowych i grup terrorystycznych, które miały rzekomo mordować przeciwników Armii Krajowej oraz radzieckich wojskowych. Po czterodniowym procesie w Moskwie, 13 oskarżonych skazano na kary więzienia, od 4 miesięcy do 10 lat. W 1955 roku władze Związku Sowieckiego oświadczyły, że Leopold Okulicki umarł na atak serca 24 grudnia 1946 roku. Podobno zgon nastąpił w szpitalu więziennym w Butyrkach w Moskwie. Strona sowiecka twierdziła, że jego ciało spalono. Istnieją jednak przesłanki, że gen. Okulicki został zamordowany na Łubiance. Antoni Pajdak i Adam Bień słyszeli jak Okulickiego wyprowadzano z celi, do której już nigdy więcej nie powrócił. W więzieniu zmarli też Jan Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz.

Pamiętać należy, że przed aresztowaniem gen. Okulicki otrzymał od gen. Sierowa list w którym mógł przeczytać: „Jako oficer Czerwonej Armii, któremu przypada w udziale tak ważna misja, daję Panu pełną gwarancję, że od chwili, kiedy Pana los będzie zależny ode mnie będzie Pan całkowicie bezpieczny”.

Pozostali przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego wrócili do Polski, lecz wielu z nich po powrocie ponownie aresztowano. W 1947 roku do więzienia trafił po raz kolejny Adam Bień, którego komuniści oskarżyli o dążenie do obalenia ustroju. W listopadzie 1948 roku w procesie przywódców PPS-WRN 10 lat więzienia otrzymał Kazimierz Pużak. Amnestia zmniejszyła mu wyrok do 5 lat. Przetrzymywany w koszmarnych warunkach, zmarł w więzieniu w Rawiczu 30 kwietnia 1950 roku.

Proces szesnastu miał też swój wymiar międzynarodowy. W tym samym czasie, kiedy przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego byli oskarżani o współpracę z Niemcami, Stalin sterował w Moskwie rozmowami na temat powstania zdominowanego przez komunistów rządu. Mimo istnienia legalnego rządu w Londynie, nowopowstały Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej został uznany przez USA i państwa zachodnie za legalną władzę w Polsce.

Podczas moskiewskich rozmów Władysław Gomułka mówił do przedstawicieli Rządu polskiego na emigracji: „Nie obrażajcie się panowie, że my Wam tylko ofiarujemy miejsca w rządzie, jakie sami uznajemy za możliwe (…). Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (…). Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”.