menu

Podkowa Leśna – Filia Szpitala Wolskiego

Powiązane hasła

Podkowa Leśna – Filia Szpitala Wolskiego

Filia Szpitala Wolskiego funkcjonowała w Podkowie Leśnej od 12 sierpnia 1944 roku do września 1945 roku w Pałacyku Kasyno, a od 16 sierpnia 1944 roku do marca 1945 roku także w willi „Krychów”. Funkcję kierownika podkowiańskiej placówki pełniła dr med. Janina Misiewicz. Od października 1944 roku filia uzyskała status centrali ewakuowanego Szpitala Wolskiego.

Historia

5 sierpnia 1944 r., gdy na warszawskiej Woli rozpoczęły się masowe egzekucje na ludności cywilnej, do siedziby Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej (obecnie Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc) wdarli się Niemcy. Zastrzelony został dyrektor szpitala dr Marian J. Piasecki, prof. Janusz Zeyland i ks. Kazimierz Ciecierski, także część pracowników i pacjentów szpitala uznanych przez Niemców za „bandytów”, czyli osoby podejrzewane o udział w Powstaniu Warszawskim. Personel i ponad 200 pacjentów pozostałych przy życiu ewakuowano na teren Fortu na Jelonkach. Gdy w tymczasowej filii na Jelonkach zaczęło przybywać pacjentów, kierująca nią dr med. Janina Misiewicz wysłała 10 sierpnia pielęgniarkę Hannę Wielowieyską do Ośrodka Zdrowia w Pruszkowie, by tam szukała nowego lokum. Przełożona pielęgniarek w Pruszkowie, mieszkanka Podkowy Leśnej Nonna Lipińska-Łyżwańska oraz dr Józef Jonscher uzyskali 11 sierpnia w sołectwie w Helenowie zezwolenie na umieszczenie szpitala w Podkowie Leśnej, w obecnym Pałacyku „Kasyno”, gdzie w tym czasie znajdowała się ekskluzywna restauracja (tylko dla Niemców).

12 sierpnia urzędujący w Tworkach Kreishauptmannn Hermann Rupprecht wyraził zgodę na ewakuowanie chorych do Podkowy Leśnej. Jeszcze tego samego dnia zorganizowano pierwszy transport Elektryczną Koleją Dojazdową ze stacji EKD Raków około 50 chorych i 21 osób personelu medycznego, 7 szarytek i 10 pracownic fizycznych szpitala pod kierownictwem dr Wiwy Jaroszewicz. Pierwszeństwo miały dzieci i chorzy na noszach. Po dotarciu do Podkowy Leśnej Głównej pacjentów układano wzdłuż toru kolejowego (obecny teren postoju taksówek), a stamtąd kolejno przewożono bądź przenoszono do Pałacyku i na teren okalającego go parku. Pacjenci układano na podłodze, na słomie lub siennikach. Drugi transport z Jelonek, około 100 chorych, przybył do Podkowy Leśnej 17 sierpnia. W tomie wspomnień personelu Szpitala Wolskiego „Szpital Dobrej Woli” (Warszawa 2004) dr Wiwa Jaroszewicz pisała:

W okresie największego nasilenia mieliśmy ponad 220 hospitalizowanych chorych. Stały ich dopływ bywał często lawinowy. Byli to chorzy, ranni i ozdrowieńcy stale przywożeni początkowo z Jelonek, potem zaś ze Szpitala na Płockiej. W ciągu września i października organizowano transporty podwodami konnymi z Warszawy do stacji EKD w Rakowie lub bezpośrednio podwodami z Płockiej do Podkowy. Zazwyczaj podwody te z podwarszawskich wsi zdobywała szarytka, siostra Zofia. Wśród chorych i rannych wielokrotnie udawało się również ewakuować z Warszawy ludzi zdrowych – powstańców i osoby cywilne. Między innymi Marię Rodziewiczównę. […] Drugim obfitym źródłem napływu chorych do Podkowy był obóz w Pruszkowie. W zasadzie z obozu tego przewożono chorych do szpitala w Tworkach i w Milanówku (tzw. szpitale przyobozowe). Jednakże zarówno z Tworek, jak i bezpośrednio z Pruszkowa kierowano do nas chorych, a często i zdrowych. Były to grupy od kilku do 20-30 osób dziennie.

W szpitalu w Podkowie hospitalizowano i leczono chorych i rannych, a także udzielano im pomocy ambulatoryjnej bez przyjmowania na któryś z oddziałów szpitala. Jego personel wystawiał też osobom zdrowym dokumenty zaświadczające, że jego posiadacz choruje na prątkujacą gruźlicę, a z braku łóżek w szpitalu został wypisany do domu. Dzięki temu, że niemieckie władze obawiały się rozprzestrzeniających się wówczas chorób zakaźnych, tego rodzaju dokument pomagał posiadaczowi podczas urządzanych przez Niemców łapanek uniknąć aresztowania i wywózki na roboty do III Rzeszy.
Od początku szpital borykał się z niedoborami żywności, środków czystości, odzieży oraz zaopatrzenia medycznego. Aby pomóc uzupełnić braki w Podkowie Leśnej powołano Komitet Pomocy dla Rannych Powstańców i Uchodźców z Warszawy, w skład którego weszli: ks. proboszcz Bronisław Kolasiński, Ewelina i Zdzisław Krzyżewscy, Jadwiga Dzikiewicz, Maria Uzarowicz, Krystyna Szmajdowicz, Tadeusz Baniewicz, Lucjan Miracki i inż. Klarner. Zabiegano o wsparcie także w delegaturze Rady Głównej Opiekuńczej w Podkowie, sołectwie gminy Helenów, u niemieckiego landkomisarza w Grodzisku Mazowieckim oraz u indywidualnych darczyńców. Pracujące w szpitalu siostry szarytki urządzały zbiórki datków na rzecz szpitala. Doktor Wiwa Jaroszewicz we wspomnianym tomie wspominała:

Normalna praca lekarska w Szpitalu i ambulatorium […] »urozmaicana« była stałymi kłopotami aprowizacyjnymi, nie kończącymi się wyjazdami da uzyskania niezbędnych leków, prowiantu, opału, wreszcie dla kontaktu z innymi filiami, a także z władzami, dla załatwienia formalności rejestracyjnych personelu i skromnych przydziałów.

Szpital w Podkowie Leśnej początkowo podlegał tamtejszej placówce Rady Głównej Opiekuńczej, ale 16 sierpnia został oficjalnie uznany za filię Szpitala Wolskiego. Kierowała nią dr med. Janina Misiewicz, zaś stanowisko ordynatora objęła dr Wiwa Jaroszewicz. We wrześniu, dzięki staraniom dr. Hieronima Powiertowskiego, zorganizowano także szpital w Biskupicach-Dworze (gm. Helenów), który od 10 września do końca 1944 roku funkcjonował jako filia Szpitala Wolskiego w Podkowie Leśnej. Przewieziono tam rannych ze szpitala powstańczego przy ul. Kopernika.

W październiku 1944 roku po podpisaniu „Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie” podkowiańska placówka zyskała status centrali Szpitala Wolskiego. Do Podkowy Leśnej ewakuowano resztę pozostających w siedzibie przy ul. Płockiej pacjentów, przewieziono medykamenty oraz sprzęt medyczny, w tym uruchomiony 11 listopada aparat rentgenowski. Nastąpiła także reorganizacja szpitala. W Pałacyku umieszczono oddział gruźliczy i wewnętrzny na 100 łóżek wraz z pracownią rentgenowską, laboratorium i ambulatorium, zaś w należącej do ówczesnego dyrektora EKD inż. Tadeusza Baniewicza willi „Krychów” przy ul. Kwiatowej 50-łóżkowy oddział chirurgiczny. Filie szpitala zostały też zorganizowane w pod koniec września Olszance k. Skierniewic (pod koniec września) oraz w Pszczelinie k. Brwinowa (od 20 października 1944 r.).

W sierpniu i wrześniu pacjentami opiekowało się około 150 osób personelu: 4 lekarzy, kilku studentów medycyny, kilkanaście ofiarnych sióstr szarytek i 3 pielęgniarki świeckie, a także ponad 100 osób personelu fizycznego. We wrześniu i październiku, w związku z organizacją filii szpitala, liczbę personelu stopniowo zmniejszano. W grudniu w filii w Podkowie pracowało łącznie 68 osób.

Filia w willi „Krychów”, na którą udało się uzyskać przydział już 16 sierpnia, funkcjonowała od 1 października 1944 r. Jej działalność jest dość dobrze udokumentowana. Michał Domański, autor monografii Podkowa Leśna 1939-1948 (Podkowa Leśna 2007), ustalił, że liczba personelu wynosiła około 30 osób, wśród nich wymienia lekarzy dr. Misiewicza, doc. dr. Rutkowskiego, dr. Rudowskiego, dr. Pawłowskiego, siostry szarytki Marię, Józefę i Salomeę, sanitariuszki Krystynę Baniewicz, Kalinę Szydłowską, Głowackiego oraz łączniczki i pomocnice Krystynę Szmajdowicz i Irenę Lorentz – córkę profesora Stanisława Lorentza.

W zaadaptowanym budynku, w trzech pokojach na parterze i jednym piętrze – pisze Domański – przygotowano miejsca (głównie sienniki) dla około 60 osób. Sala operacyjna mieściła się na piętrze, dokąd po wąskich, krętych schodach wnoszono rannych na operacje, zabiegi i opatrunki. Przez szpital przy ul. Kwiatowej przewinęło się kilkaset osób, a największe obłożenie wynosiło około 150 rannych.

Jeden z pacjentów szpitala, ranny w Powstaniu Wojciech Zabłocki, w artykule Szpital w Podkowie Leśnej („Głos Podkowy”, nr 2) wspominał:

Przez szpital przy Kwiatowej przewinęło się kilkuset rannych i chorych, mężczyzn i kobiet pochodzących z różnych zgrupowań, dzielnic i środowisk. W naszej sali leżeli powstańcy AK ze Starówki i Czerniakowa, żołnierze gen. Berlinga z desantu na Solcu. Leżeli także cywile. […] Przez dłuższy czas walczono z plagą wszy zawleczonych z Warszawy. Upłynęło parę tygodni zanim opanowano czerwonkę. Takie były ówczesne realia. […] Większość rannych trzeba było na opatrunki i operacje wykonywane na piętrze przenosić dosłownie na rękach, ponieważ nosze nie mieściły się na schodach. […] Pani Krystyna Baniewicz [córka Tadeusza Baniewicza] była dobrym duchem szpitala. Przychodziła do nas dzień w dzień. Prześciełała łóżka, przewijała bandaże. […] Przynosiła nam prasę i tę oficjalną i tę konspiracyjną. Musiała to robić bardzo dyskretnie, bo do szpitala często zaglądali Niemcy – szukali Żydów, a leżało ich tu kilku.

Reorganizacja oraz dostawa niezbędnego sprzętu i medykamentów ustabilizowały działalność szpitala. W listopadzie 1944 r. Szpital Wolski miał do dyspozycji łącznie we wszystkich swoich filiach około 430 łóżek. Na Boże Narodzenie 1944 r. w Podkowie przygotowano kolację wigilijną i pasterkę, chorzy zostali obdarowani drobnymi upominkami, wielokrotnie powtarzano przedstawienie szopki. Dla personelu medycznego organizowano także szkolenia medyczne.

Szpital Wolski nie był jedyną placówką medyczną w Podkowie Leśnej: w willi W. Kretera przy ul. Modrzewiowej mieścił się szpitalik PCK zorganizowany przez delegatkę PCK Jadwigę Dzikiewicz i Ewelinę Krzyżewską. Kierował nim dr Stefan Purski. Osoby zmarłe w podkowiańskich szpitalach w wyniku ran i chorób zostały pochowane na miejscowym cmentarzu, który powstał na terenie ofiarowanym przez Annę Iwaszkiewicz w 1944 roku.

18 stycznia 1945 roku, bezpośrednio po wycofaniu się Niemców z Podkowy Leśnej, rozpoczęto starania o powrót szpitala do Warszawy – na rekonesans do Warszawy wyruszyli pierwsi lekarze i pracownicy medyczni (dr J. Misiewicz, H. Wielowieyska i B. Wardzianka), następnie pracownicy fizyczni. W lutym 1945 r. na reaktywowaną w stolicy uczelnię powrócili studenci. Jako pierwszą, już w marcu, zlikwidowano filię szpitala w willi „Krychów”, a pacjentów przeniesiono do Pałacyku. W filii w Pałacyku jeszcze do września 1945 r. działało ambulatorium i pracownia radiologiczna. Przebywało tam wówczas około 30-40 pacjentów.

Dziękujemy pani Annie Foss za cenne informacje dotyczące historii szpitala.

Przy opracowywaniu hasła korzystaliśmy z:

Domański, M., Podkowa Leśna 1939-1948, Podkowa Leśna 2007.
Dzikiewicz, L. W., Walka podziemna. Brwinów – Podkowa Leśna- Nadarzyn.1939-1945,  Brwinów 2010.
Mroczkowski M., Derkacz i Smok – wspomnienia, „Rocznik Podkowiański” nr 8, Podkowa Leśna 2001.
Szpital dobrej Woli, red. Jan Zieliński, Warszawa 1990.

Powiązane hasła