menu

11 PAŹ

11 PAŹ

1914

Fortyfikacje Twierdzy Warszawa na niemieckiej mapie wojskowej z 1914 r. Źródło: Polona

11 października 1914 r. do Pruszkowa wkroczyli żołnierze dowodzonej przez Paula von Hindenburga 9 Armii, która miała na celu zdobycie Warszawy. W najbliższych dniach front walk między Niemcami i Rosjanami ustalił się na linii rzeki Utraty. Po kilkudniowej bitwie, podczas której obie strony ostrzeliwały się ogniem artyleryjskim, armii rosyjskiej udało się odeprzeć Niemców, którzy zmuszeni byli wycofać się w kierunku południowo-zachodnim. Szczegółowe sprawozdania z działań wojennych publikował na bieżąco „Kurjer warszawski”. W wydaniu z 22 X 1914 r. czytamy:

W niedzielę, 11-go b.m.,  o godz. 2-ej po poł., przejechał przez stację pociąg podziurawiony kulami; o godz..4 ½  po poł., tegoż dnia ukazali się w Pruszkowie niemcy, wszedłszy tam aleją lipową od strony Helenowa. Na opuszczonej stacji zniszczyli telegraf i połączenia telefoniczne, w poniedziałek zaś już gospodarzyli w mieście. We wtorek, około godz.11-ej przed południem, zaczęła grać artylerja od  strony Utraty. Rozwinął się  zaciekły bój. Ludność niespodziewanie znalazła się w ogniu bojowym. Pociągi już od niedzieli nie kursowały, nie było więc mowy o ucieczce w stronę  Warszawy. Chroniono się do suteren i piwnic. W Żbikowie wiele kobiet i dzieci schroniło się d o szkoły kolejowej, mającej rozległe sutereny. Kto nie miał silnie sklepionych piwnic lub suteryn, chronił się do   sąsiadów. Kule padały tak gęsto, że, kto wychylił głowę przez lufcik, narażał się na śmierć. W ten sposób przypłacił życiem swoją ciekawość jeden z mieszkańców Pruszkowa I-go. Szrapnele i granaty wpadały do mieszkań, dziurawiąc dachy i mury.

Przy odgłosach nieustannej kanonady mieszkaliśmy przez 5 dni w 16 osób w ciasnej suterenie przy ul. Marji-Jadwigi, w zimnie i zaduchu, nie paląc ognia, gdyż dym, wydobywający się z komina, zwracał podobno ku domowi kule nieprzyjacielskie. Gotowało się kartofle i kaszę na maszynkach naftowych. O kupieniu prowiantów mowy być nie mogło, nikt nie odważył się wychodzić z ukrycia. Gospodarza naszego, który wyszedł do studni dla przyniesienia nam wody, kula zraniła w nogę. Opatrzyliśmy mu ranę, owiązawszy ją naprędce, gdyż o szukaniu pomocy sanitarnej nie można było myśleć, wobec toczącej się bez przerwy walki. Nawet noc nie przynosiła spoczynku, niemal bez przerwy walczono na broń palną lub na bagnety. Wpadano do mieszkań, szukając zasadzek nieprzyjacielskich; wszystko musiało stać otworem, gdyż mieszkania zamknięte budziły podejrzenia i ściągały ku sobie strzały.

1917

Zbiory Książnicy Pruszkowskiej

W protokole posiedzenia Rady Miejskiej w Pruszkowie z dnia 11 października 1917 roku czytamy:

Postanowiono szkołę miejską oraz ulicę Starowiejską, przy której szkoła się znajduje, nazwać imieniem Tadeusza Kościuszki. Szkoła ma otrzymać tablicę pamiątkową, ulica zaś będzie zaopatrzona w odpowiednie tabliczki z nową nazwą, które rozmieszczone mają być w trzech punktach.