menu

„Po nowym torze” („Echo Pruszkowskie” 18 IX 1927)

„Po nowym torze” („Echo Pruszkowskie” 18 IX 1927)

11 grudnia 1927 roku o godzinie 11. ze skrzyżowania Nowogrodzkiej i Marszałkowskiej na tory ruszyły pierwsze składy oficjalnie uruchomionej tego dnia Elektrycznej Kolei Dojazdowej – pierwszej w Polsce w pełni zelektryfikowanej linii kolejowej. Jej budowa trwała zaledwie dwa lata. W 1922 roku polska spółka akcyjna Siła i Światło, która dzięki angielskiemu kapitałowi od 1918 roku elektryfikowała II Rzeczpospolitą,  powołała spółkę Elektryczne Koleje Dojazdowe, a już w 1925 roku rozpoczęła się budowa linii. Prąd do tego pionierskiego przedsięwzięcia dostarczała wykupiona w 1919 r.  właśnie przez Siłę i Światło pruszkowska elektrownia. Na początku września 1927 roku – trzy miesiące przed inauguracją linii – Konrad Bagdach, redaktor „Echa Pruszkowskiego” kryjący się pod inicjałami K.B., brał udział w zorganizowanym dla prasy spotkaniu i pokazowym objeździe. Reportażowa relacja z tego wydarzenia ukazała się we wrześniowym wydaniu „Echa Pruszkowskiego” 18 IX 1927 r. Zapraszamy do lektury!

Po nowym torze

W Sali konferencyjnej

Dnia 3 września r.b. w Sali konferencyjnej Spółki Akcyjnej „Elektryczne Koleje Dojazdowe” zebrali się zaproszeni przez Zarząd przedstawiciele prasy stołecznej i prowincjonalnej.

Dyr. Baniewicz zapoznał obecnych z historią budowy kolei elektrycznej, o staraniach jakie jeszcze przed wojną europejską były podjęte przez dyr. warsz. Tramwaj. p. Spokornego. Oraz przez grupę przemysłowców łódzkich z p. Gerliczem na czele. Koncesja została przyznana p. Gerliczowi, jednak wojna przeszkodziła realizacji zamierzeń. Po wojnie Spółka Akcyjna „Siła i Światło” podjęła wspólnie z p. Gerliczem myśl budowy kolei i, otrzymawszy w listopadzie 1924 r. koncesję, przystąpiła do sfinansowania i budowy kolei.

Wobec trudności uzyskania odpowiednich kapitałów w kraju, Spółka zmuszona była szukać ich zagranicą i uzyskała od angielskiego towarzystwa „The Power and & Traction C-y (Poland) Ltd.” Kredyt częściowo gotówkowy, częściowo towarowy.

Zarząd Spółki stanowią: p. Sułowski Tadeusz (prezes), Kühn Alfons (vice-prezes) oraz p. Baniewicz Tadeusz, Gayczak Kazimierz, Landau Szymon i Regulski Janusz.

Budowa koeli dobiega końca, zaś o stanie robót będą mogli zebrani przekonać się na miejscu. Ogólny koszt budowy dosięga 20 milionów złotych. Kilometr toru kosztuje około 700.000 zł. Zwróciłem się z prośbą o poinformowanie nas do przyszłej taryfy. Niestety w obecnej chwili trwają jeszcze pertraktacje z Ministerstwem Kolei; jednak opłata za przejazd jednorazowy będzie wyższa niż na kolei. Za to wprowadzone zostaną różne rodzaje abonamentów; (miesięczne, tygodniowe) które będą tańsze, niż na kolei.

W aucie

Długi szereg aut oczekiwał uczestników wycieczki na ulicy Nowogrodzkiej, w miejscu gdzie będzie stacja końcowa kolei.

Należy zauważyć, że bilety będą sprzedawane w wagonach, przeto na przystankach będą tylko budowle dla oczekującej publiczności, w szczególności zaś na rogu Nowogrodzkiej i Marszałkowskiej, Spółka projektuje wynajęcie lokalu w sąsiednim domu na ten cel.

Na terenie miasta linia biegnie stosunkowo wązkiemi ulicami, co nie zostanie bez wpływu na szybkość pociągów, wystarczy zaznaczyć, że przejazd przez miasto trwać będzie dwadzieścia minut. Ta część kolei jeszcze jest niewykończona, dlatego jedziemy autami wśród tumanów kurzu. Szybko jednak mijamy nędzne domki na krańcach miasta i dojeżdżamy do Szczęśliwic.

Tory kolejki EKD na ul. Szczęśliwickiej, 1935, źródło: Wikipedia
Na platformie

W Szczęśliwicach czeka już parowóz i dwie platformy. Jeden rzut oka na lokomotywę przekonywa nas, że jest to „babka” polskich lokomotyw, która pamięta inne, na szczęście gorsze czasy. Na platformach umieszczono prowizoryczne ławki. W dobrych humorach, tym bardziej że dyr. Baniewicz zapewnia nas, iż nawet ministrowie przy inspekcji budowy kolei jeżdżą w ten sam sposób wdrapujemy się po schodkach. Dzień jest śliczny, słońce świeci – z platformy widzimy rozległe horyzonty. Na linii dawnych fortów zbudowano podstację Szczęśliwice, której zadaniem będzie transformowanie prądu. Jedziemy wolno, gdyż świeżo usypany tor jeszcze nie osiadł należycie. W oddali widzimy zabudowania w wzdłuż linii żelaznej. Po drodze mijamy robotników montujących górne żelazne poprzeczki i zakładających przewody elektryczne. Roboty instalacyjne rozpoczęte od Pruszkowa są prowadzone w dwóch kierunkach: Warszawy i Grodziska.

Nowym tramwajem

W pobliżu Reguł widzimy nowy pociąg elektryczny w składzie wozu motorowego i przyczepnego. Wozy zupełnie jednakowe, czerwono-żółte, podobne do tramwaji warszawskich lecz nieco niższe, za to z siatką na bagaż ręczny. Zamiast górnego pałąka, na dachu wozu motorowego są umieszone specjalne „nożyce” typu rozpowszechnionego za granicą.

Wszędzie obecny fotograf Marian Fuks, nie przepuszcza okazji aby uwiecznić wagony na kliszy.

Zajmujemy miejsca w wagonach, motorniczy daje sygnał gwizdkiem i szybko ruszamy. Po kilku minutach mijamy zabudowania szpitalne w Tworkach. Wagon niesie idealnie.

Na moście przez Utratę zatrzymujemy się; most ten największy na nowej linii, jest budowany tzw. Systemem ramowym. Towarzyszący nam inżynierowie udzielają fachowych wyjaśnień, a fotograf – operuje. Po chwili zatrzymujemy się przy podstacji Pruszków (wprost ul. Kraszewskiego). Zwiedzamy podstację, która jest w ruchu, celem dostarczenia prądu dla naszej wycieczki. Prąd z elektrowni podstacja otrzymuje kablem podziemnym i 1) przesyła go do podstacji w Szczęśliwicach i Kaziemierzówce; jako prąd o wysokim (5.000 volt) 2) przetwarza go na prąd o napięciu 600 volt, który porusza motor wozu. Jedziemy dalej. Stacja „Komorów-Las” jest połączona bocznicą z koleją żelazną, co ma duże znaczenie, bowiem umożliwia dostarczanie materiałów budowlanych, węgla itd. bez przeładunku do wszystkich punktów kolei elektrycznej.

Teraz jedziemy bardzo szybko: wsie Granica, Nowa Wieś pozostają za nami i dojeżdżamy do „Leśnej Podkowy”.

Skład kolejki EKD w okolicach stacji w Pruszkowie, ok 1930 r., źródło: Wikipedia
W Leśnej Podkowie

Zarząd Kolei Dojazdowych dla zwiększenia ruchu osobowego postanowił wprowadzić specjalną politykę, polegającą na materjalnem popieraniu budowy domów i osiedli wzdłuż linji kolejowej. W tym kierunku przystąpiono już do realizacji tej myśli przez rozpoczęcie robót budowlanych w położonej przy kolei w odległości 24 km od Warszawy Podkowie Leśnej. Elektryczne Koleje Dojazdowe przystąpiły jako udziałowiec do spółki z ogr. Odpow.: Miasto-Ogród Podkowa Leśna, gdzie postanowiono urządzić nowoczesne europejskie osiedla na obszarze 500 morgów, przeważnie zalesionym oraz malowniczo falistym. Roboty przedwstępne w Podkowie Leśnej już rozpoczęto według projektów architekta Jawornickiego.

Rozpoczęto budowę „Domu Sportowego”, który będzie rodzajem kasyna. Wydzielono 30 morgów pięknego lasu na park miejski. Ponadto grunta są rozdzielone na parcele, częściowo już sprzedane, a niektóre nawet zabudowane.

Celem szybkiego zabudowania Leśnej Podkowy Spółka czyni starania dla uzyskania na ten cel kapitałów zagranicznych.

Miejmy nadzieję, że wzdłuż linii Warszawa-Grodzisk, w ciągu najbliższej przyszłości powstanie niejedno miasto-ogród i, że rozwinie się tam na wielką skalę ruch budowlany, który w znacznej mierze przyczyni się do rozwiązania kwestii mieszkaniowej w Warszawie.

Nad głębokim wykopem (miejscowość jest tu nieco falista) przy zaimprowizowanych stołach, w cieniu ogromnych dębów i sosen zasiadamy do śniadania.

Ostatni etap

Od Leśnej Podkowy do Grodziska wybudowany jest na razie jeden tor.

Urządzenia elektryczne jeszcze nie wykończone, toteż do Grodziska ciągnie wozy nasze lokomotywa. W Grodzisku jest zbudowana duża wozownia, bardzo nowoczesna, gdzie już znajduje się większość taboru. Dalsze wagony ciągle nadchodzą. Będzie ich 24 w czem osiem motorowych. Z nich będą zestawione pociągi (wóz motorowy i dwa przyczepne), które już w końcu października zaczną regularnie kursować, wnosząc nowe życie w nasze podmiejskie okolice.

Z niecierpliwością oczekujemy dnia, kiedy wielkie przedsięwzięcie ludzi energii i woli stanie się ostatecznie wykończone i dostępne dla ogółu.

K.B.